Kryminał

Kolejny blog oparty na WordPressie

Z pokoju nie było odpowiedzi

Wszędzie krew. Stała i gapiła się przez całą minutę, zanim zmusiła się do przekroczenia progu i poszukiwa­nia oznak życia. Jednak nawet szybki rzut oka na każde ciało potwierdzał, że ta sama zbrodnia dosięgła wszyst­kich sześć osób. Znała imię zbrodniarza. Zostawił swój znak, wycinając rysy twarzy nożem, tak jak w przypad­ku Sheryl. Trzy spośród sześciu osób zostało złapanych In flagrante delicto. Dwaj mężczyźni i kobieta, częściowo rozebrani, padli na siebie na łóżku w śmiertelnej plątaninie. Inni wyzionęli ducha w różnych punktach poko­ju, chyba nawet we śnie. Zasłaniając ręką usta, aby nie wdychać tej woni i nie szlochać, wyszła z pokoju, czując żołądek w gardle. Gdy stanęła na korytarzu, kątem oka dostrzegła Boone’a. Już nie siedział, lecz powoli zbliżał się do niej.

- Musimy… wyjść… stąd! – stwierdziła. Niczym się nie zdradził, że usłyszał, co powiedziała, ale podszedł do niej.

- Decker… – odezwała się. – To Decker. Wciąż nie odpowiadał.

- Powiedz coś do mnie, Boone! Wymamrotał coś.

- On tu może wciąż być – zauważyła. – Musimy się spieszyć.

Ale on już wkroczył, aby obejrzeć rzeź z bliska. Nie chciała patrzeć po raz drugi. Wróciła więc do swojego pokoju, aby skończyć pospiesznie pakowanie. Słyszała, jak Boone chodzi po sąsiednim pokoju, oddychając nie­mal z bólem. Bojąc się go zostawić samego, przestała zbierać wszystkie rzeczy, lecz skupiła się na najważniej­szych, między innymi na fotografiach i notesie z ad­resami, a potem wyszła na korytarz.

Dobiegł tam jej hałas syren policyjnych i przeraź­liwy ryk wpędził ją w panikę. Samochody znajdowały się jeszcze daleko, ale bez wątpienia podążały właśnie tutaj. Dźwięki syren nadciągały do Sweetgrass Inn, żądne schwytania winnego.

Zawołała Boone’a.

- Skończyłam! Chodźmy! Z pokoju nie było odpowiedzi.

- Boone?

Podeszła do drzwi, starając się nie patrzeć na zwłoki. Boone stał w głębi pokoju, odcinając się na tle zasłon. Nie słyszała jego oddechu.

- Słyszysz mnie? – spytała.

Nie poruszył żadnym mięśniem. Nie mogła dostrzec wyrazu jego twarzy w półmroku, ale zauważyła, że zdjął okulary.

« Previous post

Leave a Reply

prace magisterskie Wczasy nad morzem Apteka Skończyło w wariatkowie prawdopodobnie. A może tutaj, w ziemi, z całą resztą tych sukinsynów.Jeśli tak, mógł policzyć na palcach jednej ręki minuty, które im zostały z nędznego życia. drewniane domy kredyty bez bik Fotografia ślubna Śląsk Kiedy tylko pokażą głowy spod ziemi. Eigerman przykopie im tak, że od razu wrócą tam, skąd się wzięli. Kulka w mózg. No, niech tylko wyjdą. Niech spróbują się wydobyć.Jego obcas czekał. TLC Lasik wózki widłowe meble dla dzieci Decker obserwował, jak organizują się oddziały, dopóki nie zaczął się czuć nieswojo. Wtedy wycofał się na stok wzgórza. Czuł wstręt, kiedy patrzył na cudzą pracę; czuł się jak impotent. Zastrzeżenie logo, znaku firmy tanie soczewki kolorowe Kolektory słoneczne budowa Rwał się wtedy, by pokazać, co sam potrafi. A to zawsze niebezpieczna pokusa. Bo tylko on mógł patrzeć bezpiecznie na stwardniałego do morderst­wa członka, a nawet wtedy musiał zamykać oczy ze strachu, że opowiedzą, co widziały. fototapety prefabrykowane prace licencjackie