Co pan mi opowiada? Że dotyczy to większej liczby ludzi? Jakiś rodzaj kultu?
Decker nabrał powietrza, aby jeszcze raz wygłosić swoje ostrzeżenie przed Midian. Komandosi różnie nazywali swojego szefa, ale nigdy nie mówili o nim za jego plecami po nazwisku. Pięć minut w jego obecności – i Decker wiedział dlaczego; dziesięć – i miał chęć go [...]
by admin on Marzec 3, 2010
Każdy, kto się tu znalazł dziś rano, stał się częścią historii. Ta świadomość uciszała ludzi.
Lori przeniosła swoją uwagę ze świadków na grupę stojącą przy pierwszym samochodzie. Wyłom w wianuszku dyskutantów umożliwił jej dostrzeżenie człowieka pośrodku. Elegancko ubrany, wypolerowane okulary błyszczące w słońcu. Decker trzymał fason. O czym przekonywał: czy o szansie pokojowego wyprowadzenia swojego pacjenta [...]
by admin on Marzec 3, 2010
Na dole zgrzytały hamulce, trzaskały klamki. Zaraz otoczą budynek, zablokują wszelką nadzieję ucieczki, po chwili będą na schodach. Nie miała wyboru – musiała zostawić bestię z jej głodem. Boone był dla niej stracony.
Wybrała powrót nie tą drogą, którą przyszli, lecz tylnymi schodami. Dobra decyzja; kiedy tylko skręciła górnym korytarzem, usłyszała policję na drugim jego końcu, [...]
by admin on Marzec 3, 2010
Kiedy mówiła, Boone wydychał powietrze. To nie był normalny oddech i wiedziała o tym, zanim jeszcze dym wydobył się z jego gardła. Kiedy się pojawił, podniósł ręce do ust, jak gdyby chciał go zatrzymać, ale zawisły na wysokości podbródka i zaczęły drżeć.
- Odejdź – powiedział, na tym samym oddechu, który mieszał się z dymem.
Nie mogła [...]
by admin on Marzec 3, 2010
Wszędzie krew. Stała i gapiła się przez całą minutę, zanim zmusiła się do przekroczenia progu i poszukiwania oznak życia. Jednak nawet szybki rzut oka na każde ciało potwierdzał, że ta sama zbrodnia dosięgła wszystkich sześć osób. Znała imię zbrodniarza. Zostawił swój znak, wycinając rysy twarzy nożem, tak jak w przypadku Sheryl. Trzy spośród sześciu osób [...]
by admin on Marzec 3, 2010